
![]() |
|
|||||
____________________________
SHOUT.BOX
____________________________
| Reklama |
|
My lubimy was, a Wy nas, czyli
bezpłatna wymiana buttonów. |


Hostuje nas:

Toplisty;
emulacja -
toplista
emulatory -
toplista
Katalogi:
|
'); --> KATALOG.RO.PL - Katalog stron internetowych - strony internetowe |
____________________________
Wyróżnienie:
____________________________
Statystyki:
![]()
Nowe romy dla emulatora M.A.M.E znajdziecie tutaj.
Zapraszam!!!

Emulator M.A.M.E wraz z romem gry Violent Storm - DOWNLOAD

Jest rok 1995, wchodzę do nieznanego mi mrocznego pomieszczenia, z którego dochodzą straszliwie i przerażające odgłosy - piekło? - nie! To był raj! Tak się zaczęła moja przygoda z salonami gier. Pierwszy raz w życiu zobaczyłem gry, w których coś "widać". Wcześniej grałem u brata na Commodore 64, w których grafika głównie opierała się na 2 pikselach na krzyż. Wtedy zwróciłem szczególną uwagę na dwa tytuły: Mortal Kombat i Violent Storm. Ponieważ Mortal w tym salonie był "ustawiony" na "hard" ciężko było pokonać takiemu (wtedy) małolatowi jak ja, nawet pierwszego przeciwnika. Wtedy właśnie swoją główną uwagę zwróciłem ku grze z Wade'm, Boris'm i Kayle'm na czele.

Na początku każdy grał Wade'm, więc ja również, nie chcąc się wyłamywać z tłumu zapalonych graczy. Pamiętam jak dzisiaj dzień, w którym do salonu przyszedł jakiś gość (nikomu nieznany), zarzucił coin'a i wybrał Boris'a, ku ogólnemu zainteresowaniu. Pierwszych dwóch bossów (Dabel'a i Joe'a) rozwalił bez utraty nawet milimetra straty żółtego paska "mocy". Wtedy przed tym automatem zebrało się jakieś 20 osób i wszyscy ze szczególną uwagą obserwowali dalszy przebieg gry. Gostek doszedł do Mr.Julius'a i tam poległ. Wtedy odsunął się od automatu, jakby wiedząc co za chwilę może się stać. Zgodnie z jego przypuszczeniami dzieciarnia rzuciła się na automat i powstało ogólne zamieszanie połączone z "dyskusją" kto jest godzien kontynuować grę :) Ponieważ czas wrzucenia coin'a to tylko 10 sekund, zaczym doszło do porozumienia na ekranie już dawno pojawił się napis: GAME OVER. Dobra dość już historyjek. Zajmijmy się konkretnie opisaniem samej gry.

Gra Violent Storm zwraca uwagę głównie dzięki bardzo dobrej (jak na tamte lata) grafice. Idealnie dobrane kolory oraz ciekawie wyglądający horyzont uczyniły ją obowiązkową dla każdego salonu gier. Postacie w grze są bardzo dobrze animowane i co najważniejsze nie poruszają się jak roboty. Także ciosy, skoki i inne tricki są bardzo naturalne (no może poza paroma, ale to już matrix ;). Zwrócimy uwagę na "efekt cieni", który sprawia, że gra wygląda poprostu niesamowicie. Gra jest dopracowana w każdym pikselu.

Jest jedna rzecz, której nie da się oszukać - grywalności. Bez niej nawet dla "najpiękniejszej" gry nie ma miejsca na rynku. W Violent Stormie mamy do czynienia z niesamowitą grywalnością. Praktycznie nie ma możliwości, żeby gra się od razu znudziła, ponieważ grając zapominamy o wszystkim co się wokół nas dzieje. Ciekawie wykonane tricki wprowadzają do gry "to coś" czego nie zobaczymy w innych grach. Trzeba po prostu zagrać.

Muzyka i odgłosy w VS'e są poprostu genialne. Wprawdzie w wypełnionym automatami i ludźmi salonie, niezabardzo było ich słychać, ale i tak wprowadzały potencjalnego gracza w ten niepowtarzalny klimat cadillaców i lat 60-tych. Każda plansza i boss ma "swoją" muzyczkę bardzo dobrze pasującą do tego co się dzieje na ekranie monitora.

W grze oprócz walki wręcz (wnóż ;) mamy także kilka artefaktów, które podczas rozgrywki bardzo się nam przydają. Najlepszą bronią jest metalowa rurka (u nas w salonie mówiło się bracha). Ma ona odpowiedni zasięg i wymachując nią zawsze pierwsi zadamy cios. Następnym godnym uwagi przedmiotem jest nuż. (My w Kielcach znamy się na tym :D ) Nożem możemy "źgać" z bliska lub rzucić w przeciwnika - dość efektowne. Widać, że autorzy gry znają się na żartach wprowadzając do gry prosiaki. Jeśli takiego złapiemy zmienia się on na piłkę do rugby (haha!). W Violencie można znaleźć jeszcze kilka broni, ale opisywanie ich nie ma sensu.

Równo po 10 latach gra została zemulowana przez team R. Belmont'a i dodana do multiemulatora Mame 0.67. Niestety emulacja nie jest idealna (grafika trochę krzaczy), ale to nie przeszkadza w grze. Innym elementem który różni Violent Storm od "salonowej" (oryginalnej) wersji jest to, że grając w zaciszu pokoju gra trochę traci na swojej grywalności. Do tego dochodzi nieskończona ilość kredytów. To już niestety nie to. Szkoda. Ale mimo to gra jest naprawdę godna polecenia.
Plusy:
+grywalność
+muzyka
Minusy:
-to już nie ten klimat
-grafika się czasem chrzani
Grafika: 8,5/10 (błędy w emulacji -
może kiedyś ktoś to naprawi?)
Grywalność: 10/10
Muzyka: 10/10
Ogólna ocena: 9
Plusy:
+grafika
+niesamowita grywalność
+działa jak narkotyk
Minusy:
-nie za bardzo było słychać odgłosy
-aby pograć trzeba było zapłacić (może to i plus?)
Grafika: 10/10
Grywalność: 10/10
Muzyka: 9/10 (dlatego, że w salonie nie za bardzo było ją słychać ;)
Ogólna ocena: 10+
Reklama: